Czy twoja rodzina to ktoś ważny, a jeśli po latach szukania okazałoby się, że nie ma w niej ani błękitnej krwi, ani wielkich nazwisk? To kazanie zaczyna się od świątecznego zamieszania z rodziną, której się nie wybiera, a prowadzi do rodowodu Jezusa z pierwszego rozdziału Ewangelii Mateusza (Mt 1), listy imion pełnej ludzi zupełnie zwyczajnych i historii, których nie opowiada się przy świątecznym stole. Mówca pokazuje trzy proste konsekwencje tego, że Bóg postanowił urodzić się właśnie tam: że Jezus rozumie nas od środka, że Ojciec nie jest oddalony i że zaproszenie do nowej rodziny nie zna granic. Posłuchaj, jeśli kiedykolwiek pomyślałeś, że jesteś kimś zbyt zwyczajnym, by Bóg się tobą zainteresował.
Bóg – jeden z nas
Czekaj na Króla
Kiedy patrzymy na świat z jego niesprawiedliwością społeczną, wyzyskiem i skorumpowanymi politykami, to chcielibyśmy, aby Bóg przyszedł jako Król i zrobił z nim porządek. Ewangelia Mateusza pokazuje Jezusa jako obiecanego Króla, który przyszedł na świat. Pierwsze jej rozdziały mówiące o Jego narodzinach pomagają nam zrozumieć, że to jest zupełnie inny Król, zupełnie innego Królestwa niż się spodziewaliśmy. Jest to jednak Król, którego potrzebujemy.
Zobacz całą serię
11 kazań