Listopadowa noc 1972 roku, jedno z największych zwycięstw wyborczych w historii Ameryki, a w sztabie Nixona cisza gęsta jak mgła. Od tej sceny zaczyna się rozważanie dwóch ostatnich psalmów pielgrzymich (Ps 133 i 134) o tym, co naprawdę czeka na końcu naszej drogi. Kazanie pokazuje, że jedność we wspólnocie nie jest tylko miłym uczuciem, lecz przestrzenią, w której Bóg zsyła realne błogosławieństwo, a uwielbienie jest naszą odpowiedzią na jego dobroć. Posłuchaj, jeśli chcesz dojść do celu i móc cieszyć się tym, co tam znajdziesz.
Cel podróży: uwielbienie we wspólnocie
W podróży
Podróże i rozmowy doskonale się uzupełniają. Najlepiej podróżować w dobrym towarzystwie, bo każda wyprawa staje się wtedy okazją do wymiany myśli, ale też do wspólnego milczenia. Lato, czas urlopów i wyjazdów, sprzyja przypomnieniu sobie, że Bóg jest najważniejszym towarzyszem naszej podróży, także tej największej, zwanej życiem. A jeśli już wędrujemy razem z Nim, to, oprócz chwil, kiedy milczymy i cieszymy się tylko swoją obecnością, warto też cieszyć się rozmową.
Dlatego tego lata będziemy czytać cykl psalmów zwanych pielgrzymimi lub podróżnymi, ponieważ recytowano je w czasie wędrówki do Jerozolimy. To podróż przez zakręty życia, od smutku i osamotnienia do wspólnoty i uwielbienia. Jednak najważniejsze w niej jest to, że możemy iść i rozmawiać z samym Bogiem.